29 czerwca 2012

Pretty amazing

Porcja inspirujących, intrygujących, fascynujących mnie zdjęć znalezionych gdzieś kiedyś w internecie:





















A to takie moje małe marzenia: miętowy żakiet i szpilki (zdecydowanie za mało miętowych ubrań w mojej szafie).












Hmm... Dopiero co wróciłam do domu, gdyż skończył mi się rok akademicki, a już wracam do Warszawy. To nic, że tylko na weekend, przecież nie mogłam tam już wytrzymać i chciałam uciekać stamtąd jak najprędzej. Wróciłam i trochę tęsknię za współlokatorami, za znajomymi z roku, za jeżdżeniem po mieście, wysiadaniem na byle jakim przystanku i urządzanie spaceru na chybił-trafił. Dobry sposób na poznawanie miasta. Poza tym, jak to większość dziewczyn, uwielbiam biegać po sklepach w poszukiwaniu perełek, w których od razu się zakocham. I oczywiście mój ulubiony lumpeks. Dzisiaj wsiąknę!

Ps. Zdjęć na razie mało, bo dopiero staram się zapoznać z panującymi tu zasadami, ale póki co na razie wystarczy. Nie od razu Rzym zbudowano, nie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz